czwartek, 14 lipca 2016

"Pierwsza przychodzi miłość" Emily Giffin



*Tytuł: "Pierwsza przychodzi miłość"
*Autor: Emily Giffin
*Wydawnictwo: Otwarte
*Rok wydania: 2016 (06.07)
*Ilość stron: 433


*Ocena: 7/10
*Opis:

Josi i Meredith to siostry. Meredtih jest mężatką i matką dwójki dzieci, Josi bezdzietną singielką – ale żadna z nich nie jest szczęśliwa. Josi robi to, co chce, a Meredith to, co należy – ale żadna z nich nie ma tego, o czym marzy. Kiedyś miały brata. „Miały”, dlatego wszystko jest teraz takie pokręcone. Wydaje Ci się, że znajdziesz szczęście, spełniają c swoje marzenia? A może będziesz szczęśliwa, jeśli naprawdę pokochasz? Miłość nie zawsze przychodzi pierwsza, ale jest najważniejsza.


*Moje odczucia:
 
 
Najnowsza książka Emily Giffin nie wywołała we mnie jakiegoś specjalnego zachwytu. Co prawda czyta się ją szybko, jednak nie ma w niej czegoś niezwykle zaskakującego. Ot, samo życie!
 
Historia opowiada o życiu dwóch sióstr Josi oraz Meredtih. Obie różnią się od siebie pod każdym względem, każda z nich kieruje się w życiu innymi priorytetami, a jednak obie wciąż poszukują szczęścia. Nieszczęśliwe wydarzenie z przeszłości, śmierć ich brata Daniela nie daje im zapomnieć o tej bolesnej stracie. Nie dopuszczają do siebie myśli, że to co się stało już się nie odstanie i nie można wciąż kierować się przeszłością, na którą nie ma się już wpływu. Życie toczy się dalej i trzeba stawić mu czoła.
"-Wiem. Ale czy życie polega na tym, żeby być szczęśliwym, czy żeby uszczęśliwiać innych?"
 
Powieść ukazuje nam, że relacje międzyludzkie nawet wśród rodziny potrafią być skomplikowane. Czasem bolesna strata z przeszłości, wpływa na nasze teraźniejsze zachowanie. Obie siostry nie potrafią do końca słusznie podjąć decyzji, być może boją się, że mogą doświadczyć kolejnej straty. Wzajemnie sobie dokuczają, wywołując niepotrzebne sprzeczki. Prawda jest jednak taka, że obie potrzebują się wzajemnie i tak naprawdę darzą się miłością, choć nie chcą tego okazać. Mimo, iż od śmierci Daniela minęło już ponad 10 lat, obie wciąż się nie pogodziły z jego odejściem. Szukają ukojenia tam, gdzie tak naprawdę go nie mogą znaleźć. Choć są otoczone ludźmi, to żyją w pewnej samotności, która wynika z wciąż skrywanego w sobie bólu.
 
"Obrazy, które wolelibyśmy wyrzucić z pamięci, wracają z uporem i brutalną wyrazistością, a szczegóły, które pragniemy zatrzymać, wymykają nam się niczym sen tuż po przebudzeniu."
Pierwsza przychodzi miłość to książka o siostrzanych relacjach, o braku pogodzenia się z bolesną utratą brata, o poszukiwaniu własnego szczęścia. Cóż, relacje między rodzeństwem nie zawsze są wspaniałe, życie zaskakuje nas na każdym kroku. Nigdy nie wiemy czego mamy się spodziewać. Zdarza się, że nie zauważamy tego, co ofiaruje nam los, a być może nie chcemy tego zauważyć?  Czasem inni ludzie coś nam ofiarują, bądź pragną coś uświadomić, a my sami nie chcemy ich do siebie dopuścić, ponieważ albo tego nie zauważamy, albo boimy się, że los znów nas skrzywdzi. Nie warto jednak nigdy rezygnować z własnych marzeń, zawsze należy dążyć do tego, by osiągnąć to co chcemy.
 
Czy zatem siostrzane relacje będą na tyle silne, by przetrwać obecny kryzys? Czy miłość siostrzana będzie w stanie przetrwać trudne chwile i znów umocnić się w swojej miłości? Jak bardzo nierozerwalne są więzi rodzinne? Czy niedomówienia, tragiczne przeżycia z przeszłości wpłyną na ich przyszłość?

Mimo wszystko, zachęcam do sięgnięcia po tę pozycję, by uświadomić sobie, jak ważne są więzi rodzinne i jak nieplanowane przeżycia wpływają na każdego z nas. Pamiętajcie, że życie może nas zaskoczyć w każdej sekundzie.
 
 
Zapraszam również do zapoznania się z darmowym fragmentem książki tutaj:
 

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję
 


Książka bierze udział w Wakacyjnym wyzwaniu: Czytam ile chcę.
 

3 komentarze:

  1. Nie mogę się jakoś przekonać do prozy Giffin. Nie mówię,ze jest zła, ale żeby mnie do niej ciągnęło, to nie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem już po lekturze wszystkich jej książek, i choć muszę przyznać, że czyta się je niezwykle szybko, to jednak czegoś mi w nich brak, przez co autorka nie stała się jedną z moich ulubionych pisarek ;)

      Usuń
    2. Póki co lekturę tej książki zostawię sobie na później, ale wkrótce pragnę zapoznać się z innymi książkami tej autorki

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny na moim blogu. Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad.