czwartek, 27 kwietnia 2017

"Zula i porwanie Kropka" Natasza Socha




*Tytuł: "Zula i porwanie Kropka"
*Autor: Natasza Socha
*Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
*Rok wydania: 2017
*Ilość stron: 191


*Ocena: 4/6
*Opis:


Cześć! Jestem Zula. Mam dziewięć lat i właśnie teraz odkryłam, że jestem czarodziejką! To prawdziwa moc! Mam tu pewną sprawę detektywistyczną do rozwiązania. Naszej nauczycielce, Arlecie Makaron, ukradziono ukochanego psa Kropka. Nasza superekipa – moi najlepsi kumple Kajtek i Maks, kocur Pazur oraz Filip, mój osobisty kameleon – zrobi wszystko, żeby go odnaleźć!

Rezolutna Zula przeprowadza się do domu z niebieskimi wieżyczkami, który zamieszkują jej dwie zwariowane ciotki – Mela i Hela. Magiczna atmosfera domu sprawia, że dziewczynka odkrywa w sobie czarodziejskie moce – potrafi wyczarować na zawołanie czekoladowy torcik, rozumie mowę zwierząt. Zula, zaskoczona swoimi możliwościami, szybko przekona się, że gdy zabraknie przyjaciół i rozwagi, magia może spowodować masę kłopotów.


*Moje odczucia:

Nataszę Sochę znamy głównie z literatury dla dorosłych, tym razem podejmuje swoich sił w literaturze dziecięcej. Czy podołała temu zadaniu?

Zula przez rok ma mieszkać u swoich dwóch zwariowanych ciotek Heli i Meli. Tak naprawdę są one czarodziejkami, tak samo jak nasza tytułowa Zula. Z tym, że ona z początku nie ma o tym pojęcia, jednak gdy zaczynają się dziać wokół niej dziwne rzeczy, zaczyna się nad tym zastanawiać. Odkrywa, że to o czym pomyśli się spełnia.
Dzieci jak to dzieci, nie znają umiaru. Zuzanna również czerpie całymi garściami z swoich nadprzyrodzonych mocy. Skoro ma już ten dar, to czy aby na pewno powinna z niego korzystać cały czas? Czy nie powinna zachować swoich umiejętności tylko na wszelki wypadek? Jednak dziecko przecież nie ma o takich rzeczach pojęcia, tym bardziej dziewięcioletnie.

Zula wspólnie z Kajtkiem i Maksem tworzą grupę najlepszych kumpli. Więc kiedy ich wychowawczyni ginie piesek, postanawiają wspólnie go odnaleźć. Liczą na nadprzyrodzone moce Zuli, jednak z tego powodu, iż często ich używała, są one wyczerpane. Czy zatem podołają temu zadaniu bez użycia magii?


Język autorki jest prosty w odbiorze, w końcu książka skierowana jest głównie do tych najmłodszych czytelników, ale nie tylko. Dodatkowo przepiękne ilustracje wykonane przez Agnieszkę Antoniewicz, oddają pełną magię tej lektury. Dzięki nim, możemy sobie wyobrazić ten na pozór normalny, a jednak magiczny świat dziecka. Świat, w którym pojawia się wiele pytań na które dzieci szukają odpowiedzi oraz rodzące się przyjaźnie.

To historia o więzach rodzinnych, o odkrywaniu dziecięcych marzeń oraz o magicznej czarodziejskiej mocy. Któż z nas będąc dzieckiem nie chciał posiadać takiej mocy? Mocy, która urzeczywistniałaby każdą naszą zachciankę.



Lektura ta również ukazuje, że we wszystkim trzeba mieć umiar, nie można wykorzystywać swojej wyższości nad innymi, trzeba umieć się pojednać. Nie obędzie się również bez drobnej sprawy detektywistycznej, którą będą starali się rozwikłać młodzi bohaterowie.

Zula i porwanie Kropka to niezwykle ciepła, ale i pełna humoru książka dla dzieci przy której nie sposób poddać się własnemu urzeczywistnianiu swoich pragnień. Ta niepozorna książeczka sprawi, że z optymizmem będziemy patrzeć na świat. Zachęcam do przeczytania.




Za możliwość przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję autorce oraz





2 komentarze:

Dziękuję za odwiedziny na moim blogu. Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad.